Trampki – Spotkania Podróżujących Kobiet 2016

   Nadszedł wyczekany przez wszystkich długi, majowy weekend. Ponieważ ja majówkę miałam już tydzień temu i nieco zabrakło mi czasu, plan wybrania się rowerem do Kazimierza musiałam odłożyć na inny termin. Za to korzystając z obecnej podroży pociągiem do Szczecina, postanowiłam napisać więcej o tym co działo się na TRAMPkach, na które wybrałam się w zeszłym tygodniu do Gdańska. psDSC02270   Od 22 do 24 kwietnia w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku odbyła się III edycja Trampek – Spotkań Podróżujących Kobiet. Tak się złożyło, że od prawie roku jestem czytelniczką bloga pomysłodawczyni i jednej z organizatorek eventu Anity Demianowicz  która po części zainspirowała mnie do wyjazdu rowerem wzdłuż polskiego wybrzeża. To dzięki niej dowiedziałam się o wydarzeniu i pomyślałam, że miłą odskocznią od codzienności i biznesowych konferencji, na których zazwyczaj bywam, będzie weekend w Gdańsku i podróżniczy zlot czarownic. ;-) Później okazało się, że termin mi odpowiada i będzie to doskonała okazja do tego aby odpocząć, spędzić trochę czasu z dwiema kumpelami a przy okazji wybrać się na trampki.

   Ze względu na to, że swój czas chciałam poświęcić też dziewczynom, nie wybrałam się na warsztaty. Za to całą niedzielę byłam szczęśliwą słuchaczką prelekcji podróżujących i niezwykle inspirujących dla mnie kobiet. Ale już planuję przyjazd w przyszłym roku i deklaruję swoją obecność również na warsztatach, wykładach i wieczornych imprezach! :-)

   Jadąc w niedzielę na trampki nie wiedziałam czego się spodziewać, bo wcześniej nie byłam na eventach o tematyce podróżniczej. Zaczęło się od tego, że poranek nie był dla mnie zbyt łaskawy, bo rozładowany budzik w postaci telefonu skutkował spóźnieniem i moim niezadowoleniem z tego faktu. Później już było tylko lepiej. :-) Europejskie Centrum Solidarności przywitało mnie swoim rdzawym pięknym kolorem i wnętrzem pełnym zieleni, która połechtała mój zmysł estetyczny. Stwierdziłam jednak, że będzie jeszcze czas na oglądanie wnętrza i poleciałam szybko na salę gdzie odbywały się prelekcje. Kolejne wrażenie zrobiła na mnie właśnie sala i doskonałe nagłośnienie. Później spodobały mi się wygodne fotele a potem zapomniałam szybko o wygodzie i zachwycałam się opowieściami, odwagą i przygodami podróżujących kobiet. Nie chciałabym w słowo przytaczać żadnej z nich, bo i tak nie zrobię tego lepiej niż same dziewczyny, ale chciałabym podzielić się z Wami moimi wrażeniami z wykładów i wspomnieć te z nich, które zrobiły na mnie największe wrażenie. ecs6ecs   Tak jak wspomniałam spóźniłam się niestety na powitanie Anity i ominęła mnie również opowieść o podróży po Korei Północnej Karoliny Bednarz. Żałowałam bardzo, ale cieszyłam się jednocześnie, że nie spóźniłam się bardziej i mogę wysłuchać pozostałych dziewczyn. Kolejną prelegentką była Stasia Budzisz-Cysewska, która zachwyciła mnie najpierw swoją pewnością siebie, potem łatwością i stylem opowiadania a później samą tematyką prelekcji. Z początku nieco sceptycznie podeszłam do tematu, pewnie dlatego, że mało wiem o Kaukazie i nigdy szczególnie mnie ten temat nie interesował, ale od tamtej niedzieli i dzięki Stasi to się zmieniło! Coś cudownego w jaki sposób można opowiadać o podróży i ludziach, posługując się motywem kaukaskiego macho, wplatając w to idealną dawkę humoru i charyzmy! Byłam i jestem pod wrażeniem Stasi i jej podróży. Jeżeli jeszcze kiedyś będę miała okazję jej słuchać zrobię to z ogromną przyjemnością i Wam również polecam. :-)

   Kolejną podróżującą kobietą była Joanna Tomasik, która opowiadała o „dobrych ludziach” napotkanych podczas podróży. W jednym się zgadzam z Joasią, opowiadanie o złych rzeczach sprawia często wrażenie, że nasza podróż była nieudana. Ale z drugiej strony to złe co nas spotyka, to również często przygody, a te bardzo złe mogą być lekcją, dzięki której można potem ostrzec przed nimi innych.

   W przerwie wybrałam się na przechadzkę po Eurpejskim Centrum Solidarności i przyjrzałam się dokładniej wnętrzu i roślinności, która wyglądała pięknie i świetnie komponowała się na tle nowoczesnej architektury. ecs3ecs2   Następny panel, zatytułowany „Podróż z pomysłem” rozpoczynała prelekcja Any Matusevic, która opowiadała o swoich książkowych inspiracjach. Zapamiętałam przede wszystkim sporo ciekawostek m.in. o Grecji. O swojej pasji do tańca, pełnym niespodzianek karnawale w Rio i inspiracji Ameryką Południową opowiedziała Teresa Chudecka. Najbardziej jednak zaciekawiło mnie ostatnie wystąpienie Katarzyny Maniszewskiej, która w przeciekawy sposób mówiła o zabobonach, wierzeniach i zwyczajach kultur z najdalszych zakątków świata.

   Pozwolę sobie szybko przeskoczyć do wystąpienia z kolejnego panelu zatytułowanego „Styl życia”, gdyż była to dla mnie najciekawsza ze wszystkich i najbardziej wciągająca opowieść. O swojej podróży rowerem mówiła Ola Pająk znana w podróżniczym świecie jako „Fasola”. Jej podróż była dla mnie niezwykła po pierwsze dlatego, że odbyła ją rowerem, po drugie (i najważniejsze!) z dziećmi i mężem. Nie wiem ile wykrzykników musiałabym postawić aby oddać moje wielkie uznanie dla ogromnej według mnie odwagi i pomysłu na taki sposób spędzenia urlopu macierzyńskiego! :-) Moje oczy (i usta pewnie też) były permanentnie otwarte od momentu kiedy okazało się, że w czasie podroży jej synek miał 3 lata a córka 6 miesięcy. Przy każdym zdjęciu otwierałam oczy jeszcze szerzej i chłonęłam każde wspomnienie z tej wyprawy, którym dzieliła się z nami Ola w krótkim, bo niestety tylko nieco ponad pół godzinnym wystąpieniu. Ja mogłabym słuchać o tej wyprawie godzinami i czekam na kolejne spotkanie z Olą! (Poczytaj o podróżach Oli i jej rodziny).

   Również bardzo ciekawie o swojej podróży bambusowym rowerem po Iranie opowiadała Dorota Chojnowska. Gościnność i zabieganie o jej względy mieszkańców kolejnych odwiedzanych przez nią miejsc to fantastyczny temat, który równie mocno skupił moją uwagę. Przy wystąpieniu Agnieszki Siejki o niepokojącym tytule „w krainie bez cienia” nieco zmroziło nie tylko mnie, ale pewnie całą salę. Na mnie opowieści o wyprawach polarnych zawsze robią wielkie wrażenie. Żałuję tylko, że nie mogłam dowiedzieć się więcej o psie, który cierpiał na depresje. Ciekawi mnie czy to ta zimowa podróż była jej przyczyną czy też miała być lekarstwem dla biednej psiny. ;-) I na koniec żywioł wody, z którą jestem za pan brat i żeglarstwo, które jest szczególnie bliskie memu sercu. Poczułam się bardzo swojsko i miałam satysfakcje, że rozumiem całe obce nazewnictwo, którego używały Dziewczyny na Fali, Dorota Jeziorowska i Kasia Pawelczyk.

   Świetny weekend i wspaniale spotkanie! W tym miejscu bardzo gorąco chciałam podziękować organizatorom za możliwość wysłuchania tylu fantastycznych i mega motywujących opowieści. Z Europejskiego Centrum Solidarności wyszłam naładowana pozytywną energią i z poczuciem, że „teraz mogę jechać wszędzie”. :-) Ale o moich strachach małych i dużych opowiem przy okazji innego wpisu. Zapraszam też do poczytania relacji z mojej pierwszej, dłuższej rowerowej podróży po wybrzeżu Bałtyku, na którą już się odważyłam. ;-) trampki5PS Zdjęcia są niestety nienajlepszej jakości, bo robione telefonem, ale jeżeli chcecie zobaczyć foto relację z wydarzenia to zapraszam na Tramkowego Facebooka. :-)

4 thoughts on “Trampki – Spotkania Podróżujących Kobiet 2016

  1. Dzięki za takie dobre słowa:) Ja miałam wrażenie, że przez te pół godziny nie powiedziałam nic… także mam nadzieję na kolejne spotkanie, może niekoniecznie scena-widz:)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s